środa, 2 stycznia 2019

Belka krzyża

Tyle razy umierałem na oczach życia, że dziś śmierć nie jest mi niczym strasznym.Tyle razy dźwigałem belkę krzyża, ile razy kłoda podtrzymująca na moich barkach most, zdaje się być już dla wielu jak pióro skrzydła lekkim.
Tyle razy kosztowałem upuszczanej krwi, że dziś nie czuję trawienia soli na śpiącym ciele w bliznach.Tyle razy umierałem w życiu na oczach ludzkiej obojętności, że zmienić stan w proch, nie znaczy dla mnie umierać z powodu tylko nagłej śmierci.
"Belka krzyża" Profesorowi Janowi Berdyszakowi 
........................................................................................
"Belka porozumienia" Jan Berdyszak


                               

wtorek, 1 stycznia 2019

Miłość

czas płynie i wszystko się zmienia, ale to źródło nigdy- jest jedyne i warto do niego zmierzać...
ono jest poza policzonym czasem...
.................................................................................
jest taki żar
dla którego warto się spalać
który raz wlany w mózg
w serce i w żyły
jest jak czysta
woda źródlana
tylko z jej powodu
żyjemy
"Miłość" Małgośka 31.12.2016 r.
                                                       

niedziela, 30 grudnia 2018

na każdy dzień życia....

na każdy dzień życia ....
.................................................
pochylania się
nad każdym istnieniem
medytacji z szacunku do siebie
przesiadywania pod starym drzewem
poszukiwania pogubionych
po świecie ziaren ciszy
doceniania zapomnianych zapachów
poczucia wolności w ograniczonej przestrzeni
przejrzystych i odważnych myśli
doceniania nie tylko
czasu natężonej pracy
ale i zmęczenia
i odpoczynku
szacunku dla chleba
którym karmi nas ziemia
zapatrzenia w niebo
poszukiwania poezji w prozie życia
trwania w miłości
i w zdrowiu
tego Wam życzy Małgośka
z całego serca swojego ogrodu
............................................................
P.S. dziękujmy że jesteśmy
💙
                                                    

czwartek, 27 grudnia 2018

Miałam marzenie- cisza mi je skradła

Miałam marzenie- cisza mi je skradła...
Kiedy nadchodzi taki dziwny czas podsumowań, refleksji, niejednokrotnie zastanawiam się, co dla człowieka winno być najistotniejsze. Gonimy za marzeniami na realizację, których brakuje nam czasu, bo na początku drogi jesteśmy młodymi, rządnymi sławy duszami. Kiedy już dotkniemy marzenia kołyszącego się na różowych chmurach, zabija je w nas nuda, brak dziecięcej naiwności i zachwytu. Karmiąc głód złudzeń nadal poszukujemy wrażeń, niejednokrotnie wszczynając burze i huragany. W gruncie rzeczy okazuje się, że nasz organizm dojrzewa, starzeje się i marszczy. Z czasem też tego biegu już nie wytrzymuje. Jesteśmy wtedy jak mądre, stare dzieci wypadamy z tarczy, w sercach łamią się nam wskazówki organicznego zegara. I nagle poza tętnem świata przychodzi nam żyć, a największym pragnieniem staje się święty spokój i cisza. Cisza, o której ścigając się z całym światem najzwyczajniej zapomnieliśmy, bo człowiek całe życie dojrzewa do ciszy...Do marzenia o ciszy...
Małgośka

                                          

środa, 26 grudnia 2018

Oczekiwanie

Ukołysz mnie ojcze, bo ścieżkę do twojego ogrodu
już wydeptałam. Jestem drzewem w twoim sercu, w samym środku niebieskiego sadu. W tobie trwam rozrastając się pokornie w modlitwie nad cichą rzeką. Tam też w aortach moich owoców i korzeni, burzy się kielich krwi, który spływa ku tobie tętnicami światła i mądrym strumieniem.
Żywisz mnie swoją sprawiedliwą i nasiąkniętą cieniami ziemią. Wielka to radość być twojego raju okruchem i potrzebną pełnią. Dla ciebie dziś wyrzeźbiłam tabernaklum z drzewa jabłoni, teraz przy prezbiterium na kolanach czekam pierwszej wigilii z tobą przy stole.
"Oczekiwanie" Małgośka

                                                   

niedziela, 16 grudnia 2018

Serce ogrodu

W samym sercu swojego ogrodu jesteś miłością 
i niechaj rozum nie odbiera Ci wiary,
że tylko tam w niej jesteś.
                                           Małgośka

                                              

sobota, 15 grudnia 2018

Jestem fragmentem

wobec potęgi natury jesteśmy jak mrówki
wobec jej pokory w milczeniu
wszyscy uważamy że świecimy jak gwiazdy
zaniedbując nasz ogród
nasze istnienie
na ziemi
nie jesteśmy niczym wielkim
zaledwie jakiegoś planu częścią
mikroskopijnym okruchem
pod boskim
paznokciem
wędrującą
energią
fragmentem
i być kimś tak kruchym
dopiero czyni nas
wyjatkowym
"Jestem fragmentem" Małgośka